Zamknij oczy.
I wyobraź sobie biżuterię swoich marzeń dla siebie lub najbliżej ci osoby. Jak ją widzisz? Jako delikatną i subtelną zawieszkę z małym szafirem w odcieniu wzburzonego oceanu? Czy okazały pierścień z kolorowymi kamieniami? A może kolczyki: smukłe, wiszące, z perłą i w otoczeniu połyskujących diamentów?
Niesamowite jest to, że każdy z nas zobaczy oczami wyobraźni coś diametralnie innego.

pierscionek-z-bursztynem1

Żona Pana Marcina zobaczyła w takiej właśnie chwili pierścień z bursztynem o magicznym odcieniu, z inkluzjami, pęcherzykami powietrza i życiem zamkniętym w jego wnętrzu przed dziesiątkami lat.

Bursztyn miał być oprawiony w wartościowy materiał, czyli platynę lub białe złoto.

Dodatkowy urok miał nadawać pierścionkowi motyw roślinny oplatający kamień dookoła. I na koniec rzecz najciekawsza: pierścionek miał być swego rodzaju skrytką.

Po podniesieniu elementu z kamieniem, oczom oglądającego miało się ukazywać zdjęcie oraz symboliczny grawerunek. Tak prezentowała się wizja Pana Marcina i jego żony:

koncepcja-pierscionka_szkic-odreczny

Na początku (delikatnie rzecz ujmując) przeraziła nas ilość szczegółów w pierścionku. Nie każdy złotnik poradziłby sobie z ręcznym wykonaniem takiego cacka.

Potrzeba nie lada wyobraźni i zdolności manualnych, aby na tak małej powierzchni umieścić to wszystko, a jednocześnie sprawić, żeby nie przytłaczało i było funkcjonalne. Jednym słowem: pierścionek był wyzwaniem.
Wizja złotnika przedstawiała się następująco:

pierscionek-z-bursztynem_reczny-szkic

A wiecie, co okazało się dla nas największym problemem? Znalezienie bursztynu o odpowiedniej kolorystyce, głębi, ale i wielkości. Musiał on zostać doszlifowany w kształt kaboszonu o konkretnych wymiarach. Poszukiwania trwały długo, ale efekt zadowolił i nas, i Pana Marcina.

Spójrzcie tylko na ten bursztyn. Ja widzę w nim historię. Te lata, które upłynęły od momentu jego powstania do zamontowania go w pierścionku.

Efekt końcowy zadziwił nawet samego złotnika. Zwyczajnie nie spodziewaliśmy się, że wszystko będzie do siebie tak idealnie pasować. A jak wam się podoba?