Od tysięcy lat złoto jest obiektem fascynacji i pożądania. Kusi pięknem i wartością. Inspiruje artystów, intryguje miłośniczki biżuterii.

Niezwykłe właściwości złota docenili już nasi przodkowie. Ponad 2 tys. lat p.n.e. w starożytnym Egipcie z tego metalu wytwarzano przede wszystkim biżuterię, ale także przedmioty luksusowe. W hieroglifach znajduje się wzmianka o tym, że król Tuszratta, władca krainy Mitanni, miał złota „więcej niż brudu”. Świadczy to o tym, że cenny kruszec był dość popularny, ale także, że w dużych ilościach przetwarzany. Okazuje się, że już kilka tysięcy lat temu, na pograniczu dzisiejszego Egiptu i Sudanu wydobywano około jednej tony złota rocznie, co na ówczesne możliwości technologiczne było wynikiem imponującym. Kopalnia ta miała na tyle duże znaczenie w światowej gospodarce, że została opisana na pochodzącej z 1100 roku p.n.e. mapie świata z Turynu, z zaznaczeniem rysu geologicznego.

Pierścionek z diamentami 11527

VI wiek p.n.e. to czas, gdy na terenie południowej Europy i północnej Afryki intensywnie rozwijał się handel. Zapłata za towary w naturze bywała coraz mniej wygodna, więc zaczęto stosować złoto, które powoli stawało się obowiązującym środkiem płatniczym. Ze złota wytapiano monety, na których odbijano pieczęć władców lub organizacji kupieckich. Z czasem monety weszły do użytku w całej Europie, Afryce, Azji, Ameryce Południowej i Północnej. Bardzo duże zainteresowanie cennym kruszcem przypada też na czasy wielkich odkryć geograficznych. Europejskich podróżników pociągała magia historii o El Dorado – legendarnej krainie w Południowej Ameryce, która „ociekała” wręcz złotem. Nazwa El Dorado pochodzi od hiszpańskiego „el hombre dorado”, co oznacza „człowieka olśnionego złotem”. Określenie pochodzi od rytuału, który odbywał się na terenie dzisiejszej Kolumbii. Istniał tam zwyczaj ozdabiania wodzów Indian pyłem złota. Tradycję tę przestano kultywować w połowie XV wieku, jednak tego obrzędu nie znali hiszpańscy konkwistadorzy. Dlatego podejmowali liczne próby, by znaleźć mityczny skarb, który w rzeczywistości nie istniał.

Bliższa nam historia, to okres tzw. gorączki złota. W 1799 r. w Kalifornii, syn farmera Conrad Reed zainteresował się kawałkiem ciężkiej skały, którą jego ojciec używał do podpierania drzwi. Okazało się, że głaz to nic innego, jak ważąca osiem kilo bryłka złota, warta 3,6 tysięcy dolarów. Wkrótce odkryto, że samorodki złota pojawiały się w Kalifornii w bardzo wielu miejscach, na polach i w rzekach. Na wieść o bogactwie ziemi kalifornijskiej, na zachód ruszyła fala poszukiwaczy złota. W 1851 roku wydobyto tam 77 ton kruszcu. Szacuje się, że liczba ludzi, która przybyła do Kalifornii w połowie XIX wieku, mogła wynieść aż 300 tysięcy. Jednak złoża cennego metalu, które intensywnie był wydobywany, szybko się wyczerpały. Dlatego pod koniec XIX w. poszukiwanie złota w Kalifornii się skończyło.

Dziś najbardziej znaczące kopalnie znajdują się w Chinach, Australii, USA, Rosji, RPA i Peru. Wydobywa się w nich nawet 400 milionów ton kruszcu rocznie (Chiny). Natomiast największe rezerwy złota znajdują się w Stanach Zjednoczonych. Mimo wszystko, światowa produkcja złota jest znacznie niższa niż zapotrzebowanie na nie. To powoduje, że złoto jest cenną i bezpieczną formą lokowania kapitału. Jego wartość pozostanie niezachwiana tak długo, jak będzie podobać się ludziom oraz znajdować zastosowanie w jubilerstwie i przemyśle. Patrząc na jego długą historię, śmiało można przewidzieć, że będziemy kochać je jeszcze przez wieki.